Poradnik frankowicza

Najważniejsze zagadnienia dotyczące kredytów CHF

Umowa kredytu indeksowanego do waluty wyrażonej we franku szwajcarskim polega na udzieleniu kredytu w złotówkach, ale wyliczaniu wysokości zadłużenia i wysokości poszczególnych rat według kursu franka szwajcarskiego.

Tego rodzaju kredyt cieszył się ogromną popularnością kilkanaście lat temu (w szczególności 2006-2008) i był wybierany chętniej niż kredyt udzielony w złotówkach z uwagi na korzystniejszą wysokość raty (oprocentowanej według stawek LIBOR, a nie WIBOR, jak kredyty wyrażone w walucie polskiej).

Uzależnienie wysokości zadłużenia kredytobiorcy od kursu franka szwajcarskiego powodowało jednak, że wysokość zadłużenia nie była z góry znana, a każdorazowo kredytobiorca ponosił ryzyko walutowe związane z aktualnym kursem franka szwajcarskiego.

Umowy kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego często zawierają w sobie tzw. klauzule abuzywne, czyli treści niedozwolone, które nie powinny nigdy zostać w takiej umowie zawarte – zgodnie z art. 385 [1] k.c. kredytobiorca, jako konsument, nie jest związany postanowieniami umowy, które kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, przez co rażąco naruszają jego interesy.

Klauzulami abuzywnymi w umowach kredytu tego rodzaju są w szczególności klauzule indeksacyjne, czyli klauzule regulujące mechanizm indeksacji. Sąd Najwyższy w ostatnio wydanym wyroku w tej sprawie (sygn. V CSK 382/18) zaprezentował nowe stanowisko, w którym uznał, że klauzule indeksacyjne umowy kredytu indeksowanego określają główny przedmiot świadczenia stron, co sprawia, że usunięcie klauzuli indeksacyjnej uznanej za abuzywną powoduje, że umowa nie może nadal obowiązywać, bo usunięcie jej zmienia charakter umowy. W ocenie SN odfrankowienie umowy kredytu powoduje tak daleko idące modyfikacje treści umowy, że konieczne jest traktowanie jej jako umowy o odmiennym charakterze.

Kredyt denominowany do franka szwajcarskiego polega na ustaleniu kwoty kredytu w umowie we franku szwajcarskim, ale wypłaceniu go w złotówkach w wysokości ustalonej po przeliczeniu według kursu franka w dniu uruchomienia kredytu. W konsekwencji, wypłacona przez bank kwota może być niższa albo wyższa niż ta, o którą kredytobiorca wnioskował, co może okazać się ryzykowne w sytuacji, gdy kurs waluty będzie niekorzystny i wypłacona kwota nie wystarczy np. na zakup mieszkania planowany przez kredytobiorcę. 

Raty kredytu denominowanego kredytobiorca spłaca w złotówkach w wysokości stanowiącej równowartość tej kwoty we franku szwajcarskim.

Specyfika umowy kredytu denominowanego do franka szwajcarskiego powodowała, że wiele banków ustalało kursy franka szwajcarskiego w sposób dowolny i bez uściślenia w treści umowy kryteriów ustalania tych kursów. Przyniosło to skutek w postaci uznania tych działań za klauzule niedozwolone. 

Konsekwencją ustalenia, że w treści umowy kredytu denominowanego do franka szwajcarskiego znajduje się klauzula abuzywna w postaci wspomnianych przeliczeń powoduje, że ich eliminacja może uniemożliwiać dalsze wykonywanie umowy wskutek braku możliwości obliczenia kwoty wyrażonej w złotówkach, którą bank miał wypłacić kredytobiorcy. 

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 3 października 2019 r. w sprawie państwa Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank był orzeczeniem długo wyczekiwanym zarówno przez frankowiczów, jak i banki. Kredytobiorcy wystąpili przeciwko bankowi z powodu, w ich ocenie, jednostronnego i dowolnego określania przez bank kursu franka szwajcarskiego, do którego indeksowany był ich kredyt. Polski sąd, mając wątpliwości co do rozstrzygnięcia, skierował do TSUE szereg pytań prejudycjalnych dotyczących między innymi możliwości uzupełnienia przez polski sąd luk powstałych po usunięciu z umowy kredytu niedozwolonych postanowień i dalszego obowiązywania umowy po usunięciu z niej niedozwolonych postanowień.

Wyrok TSUE potwierdził kompetencje polskich sądów do przyjęcia, że umowa kredytu, po usunięciu z niej klauzul abuzywnych, nie może już obowiązywać z tego powodu, że usunięcie z niej takich treści powoduje zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. Nie wykluczył jednak uprawnienia sądu do pozostawienia takiej umowy w obrocie prawnym, jeśli uzna on że umowa kredytowa może w dalszym ciągu obowiązywać, nawet po usunięciu w niej klauzul abuzywnych. Równocześnie, TSUE stanął na stanowisku, że niedopuszczalne jest dokonanie przez sąd polski żadnych zmian w treści umowy, w tym uzupełnienia powstałych w niej luk, na przykład poprzez wprowadzenie kursu średniego NBP. To stanowisko zaaprobował również m.in. Rzecznik Finansowy.

TSUE wskazał, że, aby chronić konsumenta w tego rodzaju postępowaniach, tj. dążyć do przywrócenia równowagi między nim a bankiem, pod uwagę należy brać jego bieżące interesy, a nie sytuację w chwili zawarcia umowy. Dbałość o interesy konsumenta przejawia się również w pozostawieniu konsumentowi prawa wyboru co do kwestii unieważnienia umowy jako rozwiązania dla niego najbardziej korzystnego. 

Ostatecznie, Sąd Okręgowy unieważnił umowę w sprawie państwa Dziubaków i odrzucił roszczenie Banku o zapłatę za korzystanie z kapitału, a rozliczenia między stronami ustalił w oparciu o teorię salda.

Unieważnienie umowy kredytu we franku szwajcarskim najczęściej znajduje zastosowanie do umowy kredytu denominowanego (choć unieważnione mogą być, na co wskazał niedawno Sąd Najwyższy, również kredyty indeksowane). Unieważnienie umowy kredytu ostatecznie rozwiązuje tę umowę i ma ten skutek, że uznaje się ją za nigdy nie zawartą, a Bank i Kredytobiorca zobowiązani są dokonać między sobą wzajemnych rozliczeń.

Rozwiązania przyjmowane przez polskie orzecznictwo w zakresie unieważnienia umowy kredytu opierają się na dwóch teoriach:

    1. teorii salda (korzystniejsza dla Banku) polega na tym, że obowiązek zwrotu świadczenia wzajemnego obciąża tylko tę stronę umowy kredytu, która uzyskała większą korzyść  i musi rozliczyć się z powstałej między świadczeniami różnicy. Wyjaśniając to zagadnienie na prostym przykładzie – jeśli Kredytobiorca zapłacił Bankowi więcej niż pożyczył, Bank zobowiązany jest zwrócić mu powstałą w ten sposób nadwyżkę, a w sytuacji, kiedy Kredytobiorca wpłacił mniej niż wynosi kwota udzielonego mu kredytu, sąd nie zasądzi na jego rzecz żadnej sumy pieniędzy z uwagi na pozostawanie w dalszym ciągu dłużnikiem wobec Banku udzielającego kredytu. Aktualnie z powodu wielu błędnych założeń co do tej teorii (w tym w szczególności w związku z przedawnieniem), orzecznictwo odchodzi od stosowania teorii salda na rzecz korzystniejszej teorii dwóch kondykcji.
    2. teorii dwóch kondykcji (korzystniejsza dla Kredytobiorcy) polega na przyjęciu, że roszczenia Banku i Kredytobiorcy należy traktować jako roszczenie niezależne (obie strony umowy kredytu są wobec siebie bezpodstawnie wzbogacone w wyniku uzyskania określonych korzyści majątkowych), których kompensacja możliwa jest jedynie poprzez potrącenie. 

Pytanie w przedmiocie stosowania danej teorii przy rozliczeniach z umowy kredytu zostało przedstawione Sądowi Najwyższemu (sygn. III CZP 11/20) – w sprawie nie wydano jeszcze rozstrzygnięcia. 

Konieczność dokonania wzajemnych rozliczeń między stronami kredytu odbywa się dopiero, kiedy wyrok sądu się uprawomocni.

Unieważnienie umowy kredytu skutkuje wygaśnięciem ustanowionych w związku z kredytem zabezpieczeń spłaty (choćby hipoteki).

Wystąpienie do sądu z żądaniem unieważnienia umowy kredytu we frankach szwajcarskich wymaga wszechstronnego rozpatrzenia okoliczności danej sprawy – każda jest inna i należy podchodzić do niej indywidualnie, aby móc stwierdzić, jakie są szanse na korzystne dla Kredytobiorcy rozstrzygnięcie. 

Aktualnie możliwe jest unieważnienie zarówno umowy kredytu indeksowanego do waluty CHF jak i umowy kredytu denominowanego, co potwierdził przełomowy wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2019 roku ( V CSK 382/18 ) , potwierdzając, że wadliwy mechanizm indeksacji kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego może prowadzić do unieważnieniu umowy kredytu.

Do klauzul abuzywnych zawartych w umowach kredytu we franku szwajcarskim, poza postanowieniami regulującymi mechanizm indeksacji, należą w szczególności:

postanowienia dotyczące ubezpieczenia pomostowego, czyli składki ubezpieczeniowej za okres od momentu zawarcia umowy kredytowej do dnia wpisania hipoteki do księgi wieczystej, stanowiącej zabezpieczenie banku w okresie poprzedzającym wpisanie hipoteki. Rozwiązanie takie, choć prawidłowe, było stosowane przez Banki w sposób wadliwy, a w konsekwencji niedozwolony, co przejawiało się w:

  • pobieraniu odgórnie opłat za przystąpienie do takiego ubezpieczenia,
  • pobieraniu opłat nie za faktyczny okres przejściowy, a za okres pomiędzy zawarciem umowy a dostarczeniem do banku wypisu księgi wieczystej zawierającej już wpisaną hipotekę – dostarczenie do Banku wypisu księgi wieczystej jest czynnością techniczną i nie może stanowić podstawy do określenia momentu krańcowego pobierania opłaty, co rodzi po stronie Kredytobiorcy roszczenie o zwrot nadpłaconej w ten sposób składki.

postanowienia odnoszące się do ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, o których, w opinii Rzecznika Finansowego, abuzywności można mówić, jeśli nie wyjaśniają one w szczególności:

  • istoty ubezpieczenia, w tym kto jest ubezpieczającym, a kto ubezpieczonym,
  • jak długie będą kolejne okresy ubezpieczenia,
  • konstrukcja opłaty za ubezpieczenie niskiego wkładu własnego nie jest powiązana z brakującym wkładem własnym lub z rzeczywistym ryzykiem banku
  • nikt poza przedsiębiorcą nie jest w stanie w żaden sposób zweryfikować zasad, wedle których następuje ustalenie składki na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego.

Roszczenia Banków względem Kredytobiorców przedawniają się w ciągu 3 lat, zgodnie z treścią art. 118 Kodeksu cywilnego (k.c.) – są to bowiem roszczenia podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą wynikające z tej działalności gospodarczej.

Zgodnie z orzecznictwem (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 20 lutego 2020 roku, sygn. I ACa 635/19), roszczenie o zwrot świadczenia nienależnie spełnionego staje się wymagalne od chwili jego spełnienia, zaś datą wymagalności roszczenia jest dzień przekazania Kredytobiorcy środków pieniężnych przez Bank, a więc bieg przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. 

Przyjmowany w doktrynie i orzecznictwie Sądów pogląd o dacie, od której liczony jest termin przedawnienia sprawia, iż Banki próbują poprzez media zniechęcać Kredytobiorców do występowania do sądu o unieważnienie umowy kredytu, poprzez nieudolne próby wysuwania roszczeń o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału lub odsetek od wypłaconej kwoty . Brak jest podstawy prawnej i faktycznej do wysuwania tego rodzaju roszczeń przez Banki wobec Konsumentów.

Terminy przedawnienia roszczeń Kredytobiorcy są zawarte w kodeksie cywilnym. W tym zakresie należy mieć jednak na uwadze nowelizację z 9 lipca 2018 roku, która zmieniła m.in. terminy przedawnienia.

Przed zmianą przepisów, termin przedawnienia odnoszący się m.in. do roszczeń kredytobiorców względem banków (należy pamiętać, że umowa kredytu nie jest świadczeniem okresowym) wynosił 10 lat – obecnie okres ten skrócono do 6 lat liczonych od końca roku, w którym powstało roszczenie.

Choć mogłoby wydawać się, że ta zmiana negatywnie wpłynie na roszczenia kredytobiorców dążących do odfrankowienia albo unieważnienia swoich umów kredytowych, polski ustawodawca przewidział przepisy przejściowe korzystnie kształtujące sytuację kredytobiorców – dziesięcioletni bieg przedawnienia obowiązuje w stosunku do osób, których roszczenia zaczęły biec przed wejściem w życie nowelizacji, tj. wciąż znajduje zastosowanie do znacznej liczby frankowiczów, co oznacza, że przedawnione będą roszczenia o należności starsze niż 10 lat. 

Kwestią budzącą wątpliwości jest przedawnienie żądania przez kredytobiorcę unieważnienia umowy kredytu. Obecne dominuje stanowisko, że zastosowanie znajdował tutaj dziesięcioletni okres przedawnienia odnoszący się do roszczeń o zapłacone raty, z drugiej jednak strony przypomnieć należy, że żądanie unieważnienia umowy nie jest roszczeniem majątkowym, o którym mowa w art. 117 § 1 k.c. (tak orzekł w kilku wyrokach m.in. Sąd Najwyższy), więc samo roszczenie o stwierdzenie nieważności umowy kredytu nie ulega przedawnieniu.

Aby przerwać bieg przedawnienia można podjąć trzy rodzaje działań:

  1. złożyć reklamację do Banku, a następnie zwrócić się do Rzecznika Finansowego, 
  2. wnieść do sądu wniosek o zawezwanie do próby ugodowej
  3. wnieść pozew do sądu przeciwko Bankowi